MARYJA!

Siła modlitwy
DAROWIZNA
SŁUCHAJ ON-LINE
POGOTOWIE MODLITEWNE
Termomodernizacja

Siła modlitwy

Trzecie w tym roku spotkanie Oddaj się Maryi zgromadziło liczne rzesze czcicieli Niepokalanej oraz osoby, które pragnęły zawierzyć swoje miejsca pracy, firmy i gospodarkę naszej Ojczyzny.

Gościem spotkania była Iwona Zielonka, która wygłosiła konferencję o obrazach i symbolach Matki Bożej obecnych na kartach Pisma Świętego.

Mszy świętej przewodniczył o. Mirosław Kopczewski - wikariusz klasztoru Niepokalanów. W homilii o. Mirosław mówił o umiejętności wyboru, komu chcemy służyć, gdyż nie da się służyć "Panu i mamonie".

Oddanie się Niepokalanej to relacja. Maryja nigdy o nas nie zapomni, jeśli my oddamy się Jej. Ona zawsze będzie z nami i będzie nas prowadziła do świętości. Matka bowiem nie zapomina o swoich dzieciach. Ona wierzy, jak każda matka, że my możemy się zmienić. Zwycięstwo jest zawsze po stronie Matki Bożej i Jezusa. Życzę każdemu z nas czułej relacji do Matki i do Ojca, który jest w niebie, i który nas kocha bezgraniczną miłością.

Pod koniec Eucharystii przedstawiciele wspólnoty Heroldów Ewangelii, o. Robert Sato i br. Manuelo Cocorino, otrzymali relikwie św. Maksymiliana. Relikwie św. Maksymiliana powędrują do trzech domów wspólnoty: w Portugalii, Hiszpanii i Brazylii. O. Robert - przełożony wspólnoty zauważył, że ich założyciel kochał św. Maksymiliana oraz wzorował się na jego miłości do Matki Bożej i gorliwości apostolskiej. Przyjęte relikwie będą przypominać braciom o bezgranicznej miłości do Niepokalanej. Jako podziękowanie za relikwie przedstawiciele wspólnoty przekazali dla niepokalanowskiego klasztoru płaskorzeźbę Matki Bożej Fatimskiej.

Mszę świętą poprzedziła konferencja wyjaśniająca różne aspekty zawierzenia się Niepokalanemu Sercu Maryi, którą poprowadził o. Dariusz Myszk z klasztoru Niepokalanów. Ojciec podkreślił, że nasze oddanie się Niepokalanej nie powinno skończyć się na pięknych słowach, ale powinno przemieniać nasze życie.

Czasami zadajemy sobie pytanie, dlaczego nic w naszym życiu się nie zmienia, skoro oddałem się Maryi. Odpowiedzi na te pytanie możemy szukać w słowie Bożym, a szczególnie w opisie pierwszego cudu dokonanego przez Jezusa w Kanie Galilejskiej. Maryja nie robi szumu wokół siebie, jest dyskretnie obecna i czuwa. Gdy zabrakło wina, Ona odkrywa tę sytuację i mówi do Jezusa o tym problemie. Jej słowa: Nie mają już wina - to delikatna prośba. Maryja w naszym życiu jest obecna jako Matka troskliwa. Jeśli to zauważymy, to będzie to dla nas źródłem pocieszenia. Maryja czuwa i jest obok nas, by nam pomóc. (...)

Wino - to symbol radości. Maryja chce, byśmy byli szczęśliwi. Gdy jesteśmy oddani Niepokalanej, to nasza rozmowa z Maryją staje się wymianą próśb. Z jednej strony my prosimy Ją o pomoc, a z drugiej Ona prosi nas, byśmy zrobili to, co zechce Jej Syn. W tym dialogu znajdujemy odpowiedź. Istotą oddania się Niepokalanie jest słuchaniem Pana Jezusa i zrobienie tego, o co On nas poprosi. Pan Jezus czasami może poprosić nas o rzeczy, które zdają się nielogiczne z punktu widzenia ludzkiego. Tak przecież mogło wydawać się sługom. Na weselu nie brakowało bowiem wody, ale wina. "By nasze oddanie się Niepokalanej było skuteczne, musi być pragnienie posłuszeństwa Panu Jezusowi i pokonanie naszego ludzkiego myślenia. Musimy bezgranicznie zaufać. Cud przemiany dokona się w nas, jeśli połączymy naszą pracę z cudowną mocą Pana Jezusa.

Po niej o. Piotr M. Lenart - wiceprezes narodowy MI, zachęcił słuchaczy do wstąpienia do Rycerstwa Niepokalanej. Ponownie przypomniał, że Rycerstwo to nie jeszcze jeden z wielu ruch kościelny, wspólnota parafialna czy stowarzyszenie katolickie, ale sposób odpowiedzenia na zaproszenie Maryi do działalnia w sposób, jaki Jej się podoba. Przyjęcie do MI odbyło się po nabożeństwie wynagradzającym. Do MI zapisało się ponad 250 osób.

Nie zabrakło także świadectw, ukazujących owoce zawierzenia się i różnych spraw Niepokalanemu Sercu Maryi.

Irena z okolic Szydłowca powiedziała: Moja siostrzenica była w Anglii i pilnowała mego wnuczka. Chciała na uroczystość Wszystkich Świętych przyjechać do Polski. Przyjechała, ale rozchorowała się. Proszki przeciwbólowe nie pomagały i w końcu znalazła się w szpitalu. Nie mogliśmy jej nawet odwiedzać, gdyż lekarze nie wiedzieli co jej jest. W ciągu dwóch dni była już pod respiratorem. Lekarze przygotowywali nas na najgorsze. My cały czas modliliśmy się. W piątek modliłam się o to, by ksiądz zdążył do niej przyjść z ostatnim sakramentem. Zaczęłam w tej intencji Nowennę Pompejańską i obiecałam Matce Bożej, że dam świadectwo, jeśli Basia wyjdzie z tej choroby. W sobotę kuzynka powiedział mi, że jeśli Basia przeżyje do niedzieli, to będzie cud. I cudu doświadczyliśmy. Basia w niedzielę siedziała i nawet zjadła kleik, mimo że dzień wcześniej była nieprzytomna i pod respiratorem, a w dodatku miała bardzo złe wyniki. Lekarze mówili otwarcie, że nie da się wyjść z tej choroby. Powiedzieli, że nie wiedzą, co się stało. My wiemy, że był to cud Matki Bożej. Do dziś czuje się ona dobrze. W dodatku w rodzinie nie działo się dobrze, ale ta choroba sprawiła, że w rodzinie zagościła zgoda i przebaczenie.

Karolina powiedziała: Jestem matką dwójki dzieci. W ubiegłym roku mój 17-letni syn zginał. W sierpniu zawierzyłam całą moją rodzinę Matce Bożej. Gdyby nie Matka Boża, to nie byłoby mnie tu. Mimo problemów i tego, że życie nie jest usłane różami, to wiem, że Maryja mi pomaga, że gdzieś znajduję siłę, by przyjąć krzyż. Wierzę, że mój syn jest już w niebie i wierzę, że kiedyś przyjadę tu z mężem, by podziękować. Dzięki Matce Bożej nie jestem w psychiatryku i nie biorę żadnych leków. To że żyję, jest Jej łaską.

Magda zaświadczyła: Maryja zadziałała w moim życiu. W listopadzie 2017 r. zawierzyłam siebie i swego przyszłego męża. Dla nas najważniejszy był ślub, ale wiedzieliśmy, że dla naszej rodziny ważne jest też przyjęcie i uczestniczenie wraz z nami w tej radości. Zawierzyliśmy całe przygotowania uroczystości weselnej i w ciągu dwóch miesięcy wszystko się ułożyło. Również sprawy finansowe się nam ułożyły, mimo że to była dla nas trudność. 10% z tego, co zbierzemy ze ślubu, postanowiliśmy oddać na cele charytatywne, nawet jeśli to spowodowałoby, że będziemy w długach. Okazało się, że nie mając nic i zaciągając długi, spłaciliśmy je wszystkie, a nawet podzieliliśmy się z innymi. Dziękujemy za to, że mogliśmy doświadczyć radości i dzielenia się z innymi.

Elżbieta z Warszawy powiedziała, że została uwolniona z nałogu tytoniowego w jednym momencie. Otrzymałam też wiele innych łask. Nabożeństwo do Matki Bożej powoli wzrastało. Od dziecka jestem osobą chorowitą i to utrudniało mi życie. Od dziecka cierpiałam na migrenę. Dwa lata temu podczas Mszy św. 3 maja zawierzyłam się Matce Bożej. Miałam silne bóle głowy, ale wiedział i chciałam być w tym dniu w kościele. Podczas Eucharystii wewnętrznym aktem ofiarowałam mój ból głowy, prosząc o nawrócenie grzeszników. W jednym momencie poczułam dziwną ulgę. Od tamtej pory jestem całkowicie uzdrowiona.

Tomasz z Warszawy zaświadczył: Zawierzyłem się Matce Bożej według Traktatu [o doskonałym nabożeństwie NMP] w 2016 r. Ten czas nie był łatwy, choć przełomowy. 15 sierpnia 2017 r. zachorowałem i na ok. 3 tygodnie byłem przykuty do łóżka. Antybiotyki, jakie brałem, nie pomagały, a wręcz mnie osłabiały. Pewnej nocy czułem się tak źle, że myślałem, że umrę. Wtedy modliłem się do Matki Bożej o dar życia, by naprawić w sobie to, co było złe. W tym czasie, z powodu wysypki, poszedłem do lekarza. Mój lekarz mnie nie przyjął, więc poszedłem do innego, który zauważył od razu, że mam problemy z szyją. Po prześwietleniu okazało się, że mam guza do natychmiastowej operacji. Najpierw musiałem wyleczyć chorobę, na którą chorowałem, co udało się. W styczniu 2018 r. miałem pierwszy zabieg, a następnie drugi. W czerwcu na badaniu kontrolnym wszystko było dobrze. W lutym 2019 r. byłem na badaniu kontrolnym. Powiedziałem też Jezusowie, że przyjmę każdy wynik. Okazało się, że wszystko jest dobrze. Wtedy dotarło do mnie, że warto zawierzać się Maryi, gdyż Ona jest najlepszą naszą Orędowniczką.

Podczas Mszy św. został uroczyście poświęcony nowy wyciszony konfesjonał, jako wotum za dwa lata spotkań Oddaj się Maryi.

Konfesjonał w bazylice w Niepokalanowie

Kolejne spotkanie Oddaj się Maryi odbędzie się 6 kwietnia 2019 r.

Teresa M. Michałek, Fundacja Niepokalanej

PRZECZYTAJ TAKŻE

DZIAŁALNOŚĆ
WYDAWNICZA